W dawnych wierzeniach ludowych zmory były uważane za złe demony, których zadaniem jest nękanie ofiary podczas snu. Wierzono, że osoba zajmująca się czarną magią może świadomie nasłać je na człowieka. W obecnych czasach, ludzie zwierzają się ze swoich nocnych koszmarów, w których czują i widzą koszmarną postać, lub część jej ciała, jak ta dusi swoją ofiarę we śnie.
Oto kilka wybranych relacji sennych:
“Śpię - nagle budzę i czuję, że się duszę. Jestem przerażona. Czuje na sobie dotyk zimnych rąk. Nie widzę postaci, która mnie dusi, a jedynie jej ręce. Zaczynam walczyć, próbuje oderwać je od szyi. Chcę krzyczeć, lecz nie mogę wydobyć z siebie głosu.”
“Zapadam w głęboki sen. Nagle czuję ogromny ciężar uciskający moją klatkę piersiową w okolicy mostka. Nie mogę głęboko oddychać. Budzę się i widzę nogi, są cienkie i brzydkie, jakby były martwe. Chwytam je rękoma i próbuję je z siebie zrzucić, ale są ciężkie i nie mogę sobie z nimi poradzić. Ze wstrętem patrzę na nie, lecz cierpienie jest silniejsze, więc walczę z nimi.”
“Budzę się i czuję, że moja głowa zwisa z łóżka, a ciało jest powykręcane. Czuję ogromny ciężar na kręgosłupie. Nie mogę się ruszyć, ale mam wrażenie, że ręce i nogi powalone są kamieniami - takie są ciężkie i bezwładne. Próbuję dostrzec, co mnie przytłacza, widzę jakieś pośladki, są mizerne i nieprzyjemnie brzydkie. Chcę się obrócić na plecy, by je z siebie zrzucić, lecz nie mogę, one są zbyt ciężkie. Walczę, bo trudno jest mi oddychać. Nie widzę całej postaci, jedynie te pośladki.”
CO ZA TYM STOI?
Relacje osób dotkniętych przez zmory są bardzo podobne. Ofiary cierpią, mają problemy z oddychaniem, czują ogromny ucisk, przygniatanie, duszenie. Wygląda to tak, jakby zmora wysysała energię życiową ze swej ofiary, niczym wampiry krew. Ludzie czują śmiertelne zagrożenie. Nic, więc dziwnego, że zmory zajęły szczególne miejsce w ludowej mitologii.
Jeszcze do dziś wiele osób - zwłaszcza mieszkających w wioskach z głębokimi tradycjami - wierzy w realne istnienie zmor nasyłanych przez czarownice opłacane przez złych ludzi, pragnących zaszkodzić swoim bliźnim. Rzeczywiście, znane nam wiedźmy, znachorki, szeptuchy, były często kobietami obdarzonymi nadprzyrodzonymi zdolnościami, które można było wykorzystać w celach dobrych lub złych: do leczenia, przepowiadania przyszłości, zsyłania nieszczęść, lub ochrony przed nimi. Dziś takie osoby nazwalibyśmy mediami.
Jednakże zmory są zjawiskiem zupełnie innym, niezależnym od działania mediów. Ich działanie odczuwają także ludzie, którzy nikomu się nie narazili i nikt na nich nie zastawił sideł.
Czym są, więc owe przerażające istoty, które tak wielu ludzi boleśnie nękają podczas snu?
SYGNAŁY ORGANIZMU
Badania i obserwacje specjalistów wykazały, że zmory są wytworem umysłu człowieka. Zjawisko duszenia podczas snu pojawia się wtedy, gdy śpiąc organizm pozbawiony jest odpowiedniej dawki tlenu np.; gdy człowiek śpi z twarzą wciśniętą w poduszkę, lub dokładnie owinięty kołdrą po czubek nosa - ma wystarczająco dużo tlenu by przeżyć, ale za mało jak na potrzeby mózgu. Inne przypadki prowadzące do takiego samego efektu to np.; gdy zasypia w pozycji uniemożliwiającej prawidłowe krążenie krwi, a także występuje u osób z zaburzeniami krążenia. Bywa też, że gdy śpi się ze współmałżonkiem jego / jej ręce czy nogi uciskają ciało partnera, dając niekiedy efekt duszenia przez zmorę. Podczas snu, gdy mózg pracuje w inny sposób (a zwłaszcza, gdy jest nie do tleniony), rzeczywista przyczyna duszenia zostaje postrzegana w całkiem odmienny, nierealny sposób. Na wpół obudzeni, znajdujemy się w pół realnym świecie, który ma w sobie więcej ze snu niż jawy. Na nasze postrzeganie większy wpływ ma wtedy podświadomość niż świadomość, stąd skojarzenia z duchami czy demonami.
ZROZUMIEĆ I UWIERZYĆ
Badając przypadki nocnych koszmarów doszłam do wniosku, że zmora to przeobrażona postać ducha osoby śpiącej. Wydostaje się on z podświadomości, by dzięki wstrząsowi, jakiego śpiący doznaje na jawie, uchronić go przed zagrożeniem życia. Inaczej mówiąc: zmora, choć nieprzyjemna i przerażająca jest błogosławieństwem człowieka, który podczas głębokiego snu nie wie, że jego organizm znalazł się w niebezpieczeństwie wynikającym z niedotlenienia,czy zatrzymania krążenia krwi. O nękających ich nocnych zmorach często opowiadają ludzie, którzy cierpią na astmę, choroby serca, schorzenia przepony.
Wiadomo też, że osoby, które śpią czujnie nie są narażone na kontakt ze zmorą. Przez sen poczują, że z ich organizmem dzieje się coś niedobrego, poczują wiotkość rąk czy nóg i same zadbają o to, aby krew dopływała do wszystkich części ciała. A gdy się rano obudzą i tak o niczym nie będą pamiętać. Co najwyżej, znając z dzieciństwa opowieści o nocnych zmorach, będą nimi straszyć łakomczuchów, którzy przed snem lubią się bardzo objadać, nie myśląc o tym, jaki może być skutek tego obżarstwa.
Serwis NPN
Alicja Ziętek
Zdjęcia: Internet.
/Artykuł archiwalny/.


